sobota, 20 maja 2017

#Kirsty Moseley - Nic do stracenia. Początek

~ Wszystko, co jest warte posiadania, warte jest też, żeby o to walczyć.


   W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas zamienia jej życie w piekło. Zabija jej chłopaka, a potem porywa ją i przetrzymuje wbrew jej woli przez prawie rok. Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, chce zrobić wszystko, aby zapewnić córce bezpieczeństwo. Ochroną dziewczyny zajmie się przystojny agent, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać jej podejrzeń, ma udawać jej chłopaka.

   Kurcze, ta książka była naprawdę dobra. W tym roku mam spore szczęście do dobrych powieści z gatunku New Adult, bo trafiam prawie na same świetne. Nic do stracenia. Początek również się do niej zalicza. Z tą autorką mam taki problem, że wydaje mi się, iż z każdą przeczytaną jej książką, historia wciąga mnie dużo bardziej i jest lepsza od poprzedniej. Mam nadzieję, że Kirsty Moseley utrzyma poprzeczkę również w kontynuacji, którą będę czytała już w najbliższym czasie, gdyż dalszy ciąg zapowiada się równie intrygująco.

   Główni bohaterowie zostali świetnie przedstawieni, a ich osobowości nie dało się nie polubić. Anna nie ma łatwego charakteru, ale ciężko jej się dziwić, w końcu przeszła przez istne piekło. Mam mały problem co sądzić o jej czynach i przemyśleniach względem Ashtona. Z jednej strony rozumiem, że kocha zmarłego chłopaka i pewnie nigdy nie przestanie go kochać, ale traktowanie jej ochroniarza w taki, a nie inny sposób, robienie mu w pewnym sensie nadziei gdzie często oświadczała, że nic między nimi nie będzie, było dla mnie po prostu denerwujące.

   Ashton to mega facet - co do niego nie mam wątpliwości, ponieważ zachowywał się bardzo przyzwoicie. Wydaje mi się, że to jego najbardziej polubiłam ze wszystkich książek tej autorki, które do tej pory przeczytałam (biorąc pod uwagę wszystkie poznane męskie i damskie postacie). Zrobił na mnie największe wrażenie i wiele razy było mi go szkoda, przez sporo kwestii, których nie mogłam zaakceptować. Wiem, że pewnie się powtarzam, bo ciężko dziwić się głównej bohaterce, ale no.. nie mogłam wytrzymać jakie to wszystko trudne i pokręcone. Ehh.. dlaczego?

   Ta pozycja opiera się głównie na rozkwitającym romansie tej dwójki, który jest skomplikowany i to w dużej mierze przez Annę. Wszystko między nimi zdarzyło się niespodziewanie, szybko i nagle, a głównie z tego względu, że główny bohater jest mężczyzną przystojnym, troskliwym i opiekuńczym, więc wbrew woli, dziewczyna szybko się do niego przywiązała i go zaakceptowała. Ich relacja była jednym z moich ulubionych wątków, ponieważ ta dwójka zdecydowanie jest dla siebie stworzona i ciężko powiedzieć, że nie.

   Drugim wątkiem odgrywającym sporo w samej fabule jest postać Cartera, to czego się dopuścił i jego listy, które wysyła do Anny. Co prawda w tej części książki autorka nie rozszerzyła na większą skalę tego aspektu. Domyślam się, że główna akcja z prześladowcą Anny odbędzie się w kontynuacji. Myślę, że te dwa tomy cyklu, które napisała autorka zostały przemyślane, gdyż ta część opiera się na rozkwitającej miłości głównych bohaterów, na których w dalszej części będą czekać przeszkody i to nie dość, że w ich relacji, to również z Carterem.

   Powieść wciąga i ciężko się od niej oderwać. Została napisana bardzo dobrze i może zakończenie w żaden sposób nie zaskakuje i nie mamy potrzeby szybkiego sięgania po kontynuację, ale moja ciekawość jest za mocna i chcę już wiedzieć, jak to dalej się potoczy i jak Kirsty Moseley rozwiąże główny problem, który spotkał główną bohaterkę w wieku szesnastu lat. Psychika Anny też odgrywa sporą rolę w całokształcie. To co dzieje się w jej głowie jest momentami przerażające. Dziewczyna została solidnie skrzywdzona fizycznie i psychicznie jako nastolatka, a to jak odgrywa się to na niej w teraźniejszości jest ciężkie do przetrawienia.

   Nic do stracenia. Początek to historia, która wzruszyła mnie i to nie jeden raz. Świetnie spędziłam przy niej czas, głównie na wielkim kibicowaniu obojgu bohaterom. Uwielbiam książki tej autorki przez jej fantastyczne pióro, które wciąga mnie zawsze od samego początku. Tworzy ona naprawdę dobre opowieści, a ja przekonałam się już o tym trzeci raz. Nie mogę doczekać się drugiej części i ogromnie trzymam kciuki za Ashtona i Annę.

★★★★☆

~ Muszę się ożenić z tą dziewczyną! Boże, spraw, żeby się we mnie zakochała.

-

Książka należy do cyklu "Guarded Hearths":
Nic do stracenia. Początek | Nic do stracenia. Wreszcie wolni


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins! :)

56 komentarzy:

  1. cieszę się, że Ci się spodobała, jednak ja jestem już uprzedzona do tej autorki, za sprawą jej pierwszej, nieudanej książki :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jej pierwsza książka średnio się spodobała, ale i tak uważam, że nie była znów taka zła :)

      Usuń
  2. Sporo się tutaj dzieje. Do tego wspominasz o towarzyszących Ci momentach wzruszenia. Na pewno czuję się zachęcona do sięgnięcia po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy! Oby spodobała Ci się tak jak mi :)

      Usuń
  3. Uwielbiam New Adult a ta książka już za mną "chodzi" od jakiegoś czasu, więc na pewno przeczytam, tylko nie wiem kiedy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. New Adult jest świetne, dlatego z wielką chęcią zawsze czytam pozycje z tego gatunku :D oby Ci się kiedyś udało :D

      Usuń
  4. O kurczę, zaciekawiłaś mnie tą książką. Lubie takie historie. Muszę ją przeczytać. Niebawem jak tylko skończę te co mam w domu. :D a jeszcze 4 przyjdą mi w poniedziałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sterta książek nieprzeczytanych robi się większa niż przeczytanych :D

      Usuń
  5. Chcę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie Ashton strasznie irytował. Czekam na kontynuację powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, bo ja go bardzo polubiłam :)

      Usuń
  7. Zapowiada się naprawdę tajemniczo i ciekawie. Lubię książki tego typu.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapamiętam ten tytuł, bo lubię takie książki, które wzruszają ;)
    Przy okazji chciałabym Cię zaprosić na małe rozdanie, które jest na moim blogu. Szczegóły pod tym linkiem: http://kreatywna-alternatywa.blogspot.com/2017/05/400-rozdanie.html

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka mojego ulubionego autora i super recenzja. Oznacz to tylko jedno, muszę ją przeczytać mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie idealnie się składa! Czytaj koniecznie :)

      Usuń
  10. Też jestem świeżo po lekturze i cieszę się, że mogłam ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, nie mogę doczekać się kontynuacji :)

      Usuń
  11. Kirsty Moseley dość mocno mnie do siebie zraziła przez książkę o chłopaku, co to skradał się do laski przez okno. Nie mogę wymazać z głowy tej porażki... Przez to nie patrzę przychylnym okiem na inne książki tej autorki. "Nic do stracenia" przedstawiasz jako ciekawą i kurcze, kusi mnie to, tym bardziej że blurb mnie delikatnie zaszokował i najchętniej sama bym się przekonała, o co chodzi... No właśnie, ale jest to "ale"... Nie wiem, nie wiem, co począć z tym fantem

    Pozdrawiam, Oktawia
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno' czytałam i no cóż.. była średnia, bardzo cukierkowata, ale nawet mi się podobała. W sumie jeśli nie podobała Ci się poprzednia książka tej autorki, to może lepiej nie ryzykować? Bo istnieje spore ryzyko, że przy tej również się rozczarujesz :)

      Usuń
  12. hm jak znajdę chwilkę to może się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wciągnęła mnie twoja recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi dość banalnie i dość dziwnie. To porwanie, przydzielenie ochroniarza i nagła miłość, brzmi jak jakaś komedia romantyczna, a niezbyt za nimi przepadam. Chociaż zapiszę sobie ten tytuł. Może mnie najdzie ochota...
    Pozdrawiam
    miedzy--stronami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, ale jednak ich 'miłość' nie jest taka prosta i banalna, jak w romantycznych filmach komediowych :)
      Dobra decyzja. Pozdrawiam!

      Usuń
  15. ciekawie napisana recenzja, trochę interesuję się psychologią, więc ta książka( jak jeszcze wciąga) musi do mnie trafić :D
    wojciechowska-olaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj psychika głównej bohaterki robi swoje, więc polecam :)

      Usuń
  16. Kurczę, jestem w kropce. Wcześniej przeczytałam kilka bardzo niepochlebnych recenzji na temat tej książki i zdecydowałam, żeby ją sobie odpuścić. Ale po za poznaniu się z Twoją opinią, mam ochotę zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przeczytać jedną książkę tej autorki i sprawdzić czy jej styl Ci odpowiada, czy historia Ci się spodoba.. bo jeśli nie, to wtedy nie warto sięgać po kolejne. Mi się podobały wszystkie wydane do tej pory, w mniejszym i większym stopniu, więc dlatego polecam również tę książkę :)

      Usuń
  17. Sam początek książki mógłby mnie zainteresować, porwanie dziewczyny itd. Do tego jej przemiana po tym traumatycznym przeżyciu. Ale jak znam życie więcej w niej jednak relacji z Ashtonem, więc nie będę jej czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawie cała książka się na tym opiera, więc rozumiem :)

      Usuń
  18. Przepiękna jak dla mnie. Czekam na kontynuację. :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieeeee, to zdecydowanie nie jest tytuł dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, może znajdzie się lepszy! :)

      Usuń
  20. Tak jak już pisałam u wielu osób niestety ja do książki nie jestem przekonana. Po 'Chłopak, który zakradał...' czuję, że nie jestem w stanie dać drugiej szansy autorce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się nie dziwię, bo książka zdecydowanie była cukierkowata :)

      Usuń
  21. Żebym miała więcej wolnego czasu, to z miejsca zabrałabym się za czytanie tej książki, ale niestety ostatnio mam tyle różnych obowiązków, ze nie dam rady sięgnąć po powyższą powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, więc doskonale rozumiem. Obowiązki i książki zajmują mnóstwo czasu :)

      Usuń
  22. nie powiem, ciekawa fabuła:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio "wszyscy" recenzują tę książkę :D
    czytałam dawno temu, polubiłam tę historię <3 czekam na kontynuację :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, będzie mi miło ^^

    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez premierę, która była niedawno :D

      Usuń
  24. Mi również spodobała się ta książka, czekam na kolejną część, musze przyznać że jestem bardzo ciekawa co tam sie wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Zapowiada się ciekawie, zwłaszcza wątek z Carterem :)

      Usuń
  25. Bohaterowie wydają się być bardzo ciekawi, więc możliwe, że dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  26. To ja już nie wiem co myśleć o tej książce, bo ciągle natrafiam na sprzeczne recenzje. Chyba zostaje mi po prostu samej ją przeczytać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej sięgnąć i się przekonać samej :)

      Usuń
  27. Zawiodłam się na tej autorce przy "Chłopaku..." i póki co nie sądzę żebym sięgnęła po tę powieść z odpowiednim nastawieniem. Może kiedyś.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety książki tej autorki nie spodobają się każdemu i to zrozumiałe.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  28. A mnie ta książka bardzo irytowała. Dosłownie wszystko w niej mnie drażniło i po 50 stronach już miałam ochotę ją dołożyć. Pewnie po prostu ten typ książek nie jest dla mnie ;)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się nie dziwię, książki tej autorki nie są dla każdego :)

      Usuń