czwartek, 22 września 2016

#Krzysztof T. Dąbrowski - Orgazmokalipsa

~ Jeśli wydaje się wam, że widzieliście już wszystko, macie rację... 
Wydaje się wam.


   Książka opowiada o przygodach Hubiego - fajtłapowatego metalowca, jego kocura Wikarego i staruszki Euzebii, która ma kontakt z magią. Wszystko mamy podzielone na siedem opowiadań, a żeby nie zdradzać wam wiele, streszczę wam jedno z nich.

   Edyta, kobieta naszego głównego bohatera: znika. Hubi, razem z jego synem Adasiem, kotem Wikarym i Euzebią wyruszają na poszukiwania. Trafiają do tajemniczego lasu w którym utknęła Edytka i jej koleżanki i w którym zaczynają dziać się dziwne, a wręcz przerażające rzeczy.

   Tytuł może zmylić, ale tak naprawdę książka nie ma charakteru pornograficznego, a erotyka została przedstawiona w bardzo zabawny sposób. Jest to horror humorystyczny, przy którym nie da się nudzić i który wprowadzi nas w naprawdę świetny nastrój.

   Na samym początku miałam mieszane uczucia jeśli chodzi o "Orgazmokalipse", ale bardzo szybko zmieniłam zdanie. Cieszę się, że przeczytałam coś tak odmiennego tematycznie od innych książek, które czytam. Było to zdecydowanie ciekawe doświadczenie i jak najbardziej udane.

   Trzeba przyznać, że cała pozycja jest nietypowa. Przynajmniej ja ją tak odbieram, ponieważ nigdy nie czytałam nic podobnego. Autor stworzył coś naprawdę komicznego, a przed wszystkim oryginalnego. Warto też wspomnieć, że w tej książce możemy oglądać świetne ilustracje wykonane przez Joahannah.

   Wszystkie historie przedstawione w "Orgazmokalipsie" są bardzo ciekawe, zabawne, ale również trzymające w napięciu. Hubi - nasz główny bohater ma świetne poczucie humoru i bardzo polubiłam jego przeróżne teksty, którymi obdarzał innych bohaterów. Każda osoba jest tam na swój sposób wyjątkowa, ponieważ nie są to zwykłe postaci. 

   Nie interesuję się tematyką "metalu/ostrych brzmień", ani nie słucham takiej muzyki, jednak nie przeszkadzało mi to w czytaniu tej pozycji, w której było czuć ten klimat. Jestem pełna podziwu jeśli chodzi o tą książkę i muszę pogratulować panu Krzysztofowi za stworzenie tak pomysłowej historii.

★★★☆☆

- Poza tym swój ciągnie do swego, to również nie przypadek, 
że w twoim życiu pojawiła się Edytka z Adasiem.
Przelotnie zerknąłem na malca. Adaś właśnie robił solidnego zeza zbieżnego, intensywnie wpatrując się w dziwne znalezisko na czubku palca wskazującego.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Alternatywne! :)

41 komentarzy:

  1. Książki w tym klimacie jeszcze nie czytałam, oj byłoby to dla mnie wyzwanie, może warto sobie je rzucić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto! Ja też się wahałam, ale nie żałuję :)

      Usuń
  2. Jak najbardziej kojarzę tę pozycję, ale nie wiem skąd :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś inny bloger ją recenzował :D

      Usuń
  3. Nie byłam przekonana do tej pozycji, i mimo pozytywnych recenzji tej książki wciąż nie jestem na tak ;) może kiedyś, jednak nie w najbliższej przyszłości:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł jest genialny, taki inny :D Okładka bardzo mnie intryguje i jestem ciekawa co znalazłabym w środku. Skoro Tobie się spodobała ta książka, to może i mi również :)
    Jeżeli będę mieć okazję to się skuszę :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak. Książka jest nietypowa, ale wciągająca i mi się bardzo spodobała :D

      Usuń
  5. Ciekawa recenzja i zachęca mnie do przeczytania jej. Mimo wszystko na razie mówię nie, chociaż w niedalekiej przyszłości. Kto wie
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziesz miała okazję przeczytać! :)

      Usuń
  6. Nie kojarzę pozycji, ale ta okładka... Przyciąga! Jestem zaskoczona, ale nie mogę oderwać od niej oczu!
    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
  7. no proszę nie tylko tytuł ciekawy ale i treść niczego sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spasuję, nie jest to historia dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytam:)Rysunki genialne,a treść na pewno zaskakująca:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już gdzieś recenzję tej książki i już wtedy czułam się zachęcona, a Ty jeszcze bardziej mnie nakręciłaś na ten tytuł. Oczekuję ciekawego eksperymentu i coś czuję, że bym go dostała w tej właśnie lekturze. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy, niespodziewany eksperyment gwarantowany! :)

      Usuń
  11. Wygląda bardzo zabawnie :D To już po samej okładce widać :"D

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, nie umiem nawet tytułu przeczytać i powstało mi Organizmokalipsa. Spodziewałam się przez to zombie i czegoś odpowiedniego na Halloween. A tu takie zaskoczenie. haha :)
    Zabawna książka jak widzę,więc może przeczytam. Trzeba w życiu się pośmiać :)
    MÓJ BLOG - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ona jest takim oderwaniem od fantasy, romansów i innych pospolitych gatunków :)

      Usuń
  13. Cieszę się, że mogłam przeczytać Twoją recenzję, bo dzięki niej wiem, że warto sięgnąć po tę książkę - w przeciwnym razie odstraszyłaby mnie okładka :) Tytuł nietypowy i jak wynika z Twojej opinii, sama książka jest naprawdę oryginalna. Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek miała w rękach coś podobnego, dlatego z chęcią się kiedyś przekonam, jak mnie spodoba się "Orgazmokalipsa" :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest kontrowersyjna. Ja jak zobaczyłam ją pierwszy raz, zupełnie nie miałam pojęcia co o niej myśleć :D Polecam gorąco Ci tą pozycję! Zaskoczenie i humor - gwarantowane :)

      Usuń
  14. Oryginalność to coś co ciężko spotkać teraz, dlatego z przyjemnością sięgnę po tą książkę, by sama się przekonać jaka jest. Na pewno okładka i tytuł są czymś świeżym.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, rzadko teraz spotkać coś "nowego"..

      Usuń
  15. Słyszałam o niej sporo gdy była promowana na facebooku. ;D Może kiedyś się skusze, chociaz te opowiadania nie za bardzo mnie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też były dla mnie lekko niewygodne, ale mimo wszystko później przestały mi przeszkadzać :D

      Usuń
  16. Kompletnie nie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  17. No nie!
    Ta okładka to jakaś tandeta... A sam tytuł był taki fajny, szkoda, że nie ma wiele wspólnego z historią, bo jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby ma wspólnego, ale w zabawny sposób. Jest błędnie interpretowany :D

      Usuń
  18. Podziękuję :P
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. patrze, czytam znow patrze i znow czytam i wiem ejdno -TAK przeczytalabym chocaiz mamilabym podobne odczucia ale co tam koniec bylby dobry :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super. Jeśli uda Ci się ją zdobyć to czytaj koniecznie! :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  20. Ten tytuł jest zabójczy xd
    Bardzo chętnie ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń