sobota, 5 listopada 2016

#Rainbow Rowell - Nie poddawaj się

~ Myślenie o tym, czego nie można mieć ani zmienić, boli.


   Simon Snow rozpoczyna ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Przez ostatnie lata nie za bardzo się podszkolił - wciąż słabo radzi sobie z różdżką, nieustannie coś podpala lub sam wybucha. Żeby tego było mało, porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia.

   Główny bohater nie ma pojęcia dlaczego akurat on jest uznawany za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka. Świat Magów zaczyna się komplikować, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga mu przeczucie, że Baz (jego współlokator i największy wróg) najprawdopodobniej coś knuje za jego plecami.

   Już od samego początku byłam strasznie podekscytowana na samą myśl o tym, że przeczytam historię książkowego bohatera z "Fangirl", ponieważ fragmenty historii o Simonie i Bazie w poprzedniej książce Rainbow Rowell mnie ogromnie zainteresowały.

   Uważam, że książka ma i plusy i minusy, jednak ja zauważyłam więcej tych pozytywnych aspektów. Genialni bohaterowie, ciekawie wykreowany świat i interesujący wątek, który trzymał w napięciu. Jak dla mnie - największą zaletą tej powieści, była genialna relacja Simona i Baza, którym kibicowałam do ostatniej strony.

   Autorka stworzyła świetne osóbki, które można było pokochać od pierwszej strony. Byłam i dalej jestem ogromnie zauroczona osobą Simona, Baza i nawet Penelope. Zdarzały mi się chwile kiedy śmiałam się z ich rozmów, ale też wzruszające i ciepłe, przy których uśmiechałam się i chciałam tylko więcej i więcej. Najbardziej przeszkadzała mi postać Agathy, która sprawiała, że czasami miałam ochotą nią porządnie wstrząsnąć. Do końca pozostała dla mnie ogromnie irytująca.

   Wszystkie wydarzenia były interesujące, ale mam wrażenie, że nie tak dokładnie dopracowane. Pojawiało się według mnie mnóstwo informacji, które momentami zaczęły się ze sobą mieszać. Dopiero po jakimś czasie książka stała się dla mnie jasna i zaczęłam obstawiać różne opcje, jak ona się skończy.

   Najśmieszniejsze było to, że zły charakter/postać w książce (z którą miał zmierzyć się Simon) został nazwany "Szaroburem" - zabrzmiało to jak z jakiejś bajki dla dzieci, mimo, że ta historia nie jest tak zupełnie pozycją dla młodszych czytelników. Niestety ten pseudonim nie był zbytnio trafny, a wręcz dziwny i nie wiedziałam co o nim myśleć.

   Książka została podzielona na perspektywy różnych postaci: tych pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych. Podobał mi się ten zabieg, ponieważ zostały nam przestawione myśli większości bohaterów i przynajmniej wiedziałam (a przynajmniej domyślałam się) czego się spodziewać, chociaż czasami nie łatwo było to zrobić.

   Zdarzały się momenty kiedy pani Rowell ogromnie mnie zaskakiwała, oczywiście na plus. Dzięki temu cała fabuła zyskała więcej w moich oczach, ponieważ oprócz świetnie wykreowanych bohaterów, których dosłownie pokochałam, chciałam również czegoś więcej od samej akcji i historii. Dostałam to i zakończenie "Nie poddawaj się" sprawiło, że mój nastrój automatycznie się poprawił.

   Książka jest genialną powieścią o miłości, przyjaźni, duchach, tajemnicach i zagadkach. Pojawiają się w niej czarodzieje, wampiry i inne istoty nadprzyrodzone. Uwielbiam czytać takie historie, które sprawiają, że zaczynam żyć i myśleć o zupełnie innym świecie. Uwielbiam tą książkę i jestem pewna, że do niej kiedyś wrócę, tak samo jak do "Fangirl."

★★★★☆

- Jesteś cholerną klęską żywiołową, Snow. Nie mógłbyś być gorszym popaprańcem.
Próbuje mnie pocałować, ale tym razem się cofam.
- I tobie się to podoba?
- Ogromnie - odpowiada.
- Dlaczego?
- Bo do siebie pasujemy.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins! :)

70 komentarzy:

  1. Nie jestem pewna czy to książka dla mnie więc chyba sobie odpuszczę i zacznę nadrabiać zaległości w reszcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ogromne zaległości, ale dla tej książki warto było poświęcić czas :)

      Usuń
  2. Sama nie wiem co myśleć o niej. Zastanowię suę nad nią jak najbardziej :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba mój mózg wymazał informacje o tym, że Baz i Simon są razem. Przecież to jest najlepszy związek jaki powstał w książkach (przynajmniej mam takie wrażenie po Fangirl) Zaczęłam czytać przy śniadaniu i jest coraz ciekawiej. :)
    Nie mogę się doczekać, gdy poznam całą książkę. Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak, tak, tak, tak! Baz i Simon są po prostu idealni razem! Uwielbiam ich z ręką na sercu ♥ Ta książka głównie przez tą dwójkę jest taka wspaniała!
      Miłego czytania :)

      Usuń
  4. Nie jestem do końca przekonana, czy to książka dla mnie... Podoba mi się zabieg połączenia różnych perspektyw bohaterów, książka wydaje się wtedy o wiele ciekawsza :) Pożyjemy, zobaczymy!
    Pozdrawiam!
    chocabooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś, różnie bywa, prawda? :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Mnie ta książka jakoś nie przekonuje, tak jak Załącznik.:/Chociaż na blogach ciągle widzę właśnie dobre opinie, jak u Ciebie. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, no szkoda.. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Zdecydowanie się skuszę. :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    + z przyjemnością obserwuję i zachęcam do tego samego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem. Może kiedyś? Póki co mam inne plany czytelnicze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł nie dla mnie - tak skojarzyło mi się z HP o tym czarodziej, nie wiem czy słusznie;) za to miałam okazję czytać inna książkę autorki, jej styl mi bardzo odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, ponieważ Harrego Pottera przeczytałam tylko dwie pierwsze części i to dawno temu, więc nie mam porównania :)

      Usuń
  9. Chyba tym razem się nie skuszę, gdyż po pierwsze nie czytałam "Fangirl" i mogłoby mi to trochę przeszkadzać. I jestem okropna ale ostatnio nie mam zupełnie ochoty na nic związanego z fantastyką :(
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie przeszkadzałoby Ci tak bardzo, ale rozumiem Twoje odczucia :)
      Pozdrawiam również ;*

      Usuń
  10. Probuje sie przekonac do przeczytania czegos tej autorki ale jakos mi nie wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam, że ta książka jest bardzo podobna do "Harry'ego Pottera" i już po przeczytaniu kilku recenzji tej powieści, skreśliłam ją. "Harry'ego..." darzę zbyt wielką miłością i myślę, że nie ścierpiałabym jego kalki. Pomimo tego, że Baz i Penelopa bardzo mnie ciekawią, to nie sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i szanuję Twoją opinię. Ja nie mam porównania, bo HP czytałam dawno i to nie wszystkie tomy, więc ciężko mi powiedzieć.. :)

      Usuń
  12. unikam ksiązek tej autorki, bo kojarzy mi się z typowymi młodzieżówkami... dopiero teraz o tym pomyślałam, ale podoba mi się, że nie wstawiasz zdjęć książek na początku, tylko na końcu recenzji. zamiast zakładać o czym jest i co to za książka, najpierw czytam reckę a później: bum! w postaci okładki. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci się ten "zabieg" który stosuję w recenzjach :)

      Usuń
  13. Ostatnio natknęłam się na tyle negatywnych opinii dotyczących tej powieści, że już przeszła mi na nią ochota. Za to po twórczość tej autorki sięgnę na pewno, bo mnie intryguje, ale nie nastawiam się na nic niezwykle wyjątkowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, bo nie jest to coś wyjątkowego, raczej przyjemnego i lekkiego w czytaniu - ja takie pozycje bardzo lubię :)

      Usuń
  14. Czytałam kilka recenzji tej książki i większość była negatywnych. Ty przedstawiłaś sporo plusów, ale jednak wady o których czytałam skutecznie mnie odpychają. Ale kto wie, może kiedyś :)
    Pozdrawiam,
    bookmoorning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Z niecierpliwością czekam na okazję, żeby przeczytać jakąś książkę autorstwa pani Rowell, bo słyszałam mnóstwo dobrych opinii o jej twórczości. Ta szczególnie mnie interesuje, bo kojarzy mi się z Harry'm Potter'em, którego jestem fanką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, myślę że ta pozycja może Ci się spodobać ;)

      Usuń
  16. Nie czytałam nic tej autorki, a więc ta książka jeszcze nie jest dla mnie. Aczkolwiek może kiedyś ją przeczytam.
    Recenzja ciekawa :)
    Pozdrawiam!
    i zapraszam na dodany właśnie post, recenzja Kiedy Odszedłeś.
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak lubię Eleonorę & Parka i niedługo zabieram się za Załącznik tej autorki i poluję na Fangirl, tak do tej książki mam jakiś mieszany stosunek. Tematyka nie bardzo mi podchodzi, więc chyba sobie jednak daruję i skupię się na innych utworach Pani Tęczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, przede mną dopiero Eleonora i Park, ale mam do tej pozycji mieszane uczucia :)

      Usuń
  18. Lubię klimaty czarodziejów i magii :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam jeszcze nic Rainbow Rowell ale ta książka wygląda obecująco. Rozejrzę się za nią na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  20. czytam po ang:) podoba mi sie bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ogromnie kusi mnie ta książka i jak znajdę chwilę, to nie omieszkam jej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłej lekturki (życzę tak na zapas) :)

      Usuń
  22. Słyszałam różne opinie. Tutaj kolejna dobre, chyba to znak, że trzeba samemu zdecydować. Mam nadzieję, że spodoba się mi tak jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, aby spodobała Ci się tak jak mi ;)

      Usuń
  23. Wcześniej nie byłam przekonana do tej książki, ale po takiej recenzji zmieniam zdanie. Nawet, jeśli ma minusy, uważam, że ma potencjał. Nie lubię takich nadprzyrodzonych postaci, ani fantasy, ale coś mnie ciągnie do tej książki.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma minusy, jednak nie są one tak odczuwalne (według mnie), ponieważ książka zbiera wiele negatywnych opinii..

      Usuń
  24. Nie miałam pojęcia, że to jest książka o Simonie z Fangirl! Doprawdy nie mam pojęcia jakim cudem mi to umknęło. Przeczytam, jeśli trafi w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chciałabym mieć okazję poznać i pokochać tych bohaterów, jak to było w Twoim przypadku :) Poza tym uwielbiam książki o miłości. A jeżeli dochodzą do tego duchy i tajemnice - jest to pozycja obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby okazja się trafiła, ponieważ mi bardzo ta książka przypadła do gustu. Jest świetna głównie przez Simona i Baza :)

      Usuń
  26. Czarodzieje i wampiry? Chętnie zajrzałabym do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uciekam od Rowell jak najdalej się da. ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta historia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo dużo słyszałam o tej książce i przyznam, że mam na nią od jakiegoś czasu ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę. Kusi mnie ona juz od jakiegoś czasu, a po Twojej recenzji wiem, że na pewno ją kiedyś dorwę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaczęłam czytać Twoją recenzję i gdzieś świtały bi imiona Simon i Baz, ale nie mogłam ich konkretnie skojarzyć. Dopiero potem zorientowałam się, że przecież to ten wymyślony twór z "Fangirl"! Jestem totalnie zaskoczona, nie wiedziałam, że pisarka zdecydowała się rozwinąć tę historię. Prawdę powiedziawszy niezupełnie mnie ona interesuje - fragmenty zamieszczone w Fangirl pomijałam, bo nie wnosiły nic do fabuły, poza tym wydaje mi się to bezczelnym rip-offem Harry'ego Pottera i raczej po "Nie poddawaj się" nie sięgnę.

    mugolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ci bohaterowie mają osobą historię, co też mnie zaskoczyło (ale pozytywnie) ;) Rozumiem Twoją opinię! Ja Harrego nie czytałam i nie zamierzam, więc porównania nie miałam.

      Usuń
  32. Mega mi się podoba okładka! A co do samej książki, to baaardzo chciałabym ją przeczytać, Twoja recenzja niesamowicie mnie zainteresowała. Nie znam jeszcze nic z twórczości Rainbow Rowell, a tyle się przecież o tej autorce słyszy... Koniecznie muszę nadrobić zaległości :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie czytałam nic jeszcze Rowell.
    Aktualnie nie mogę się zmusić, ale kto wie co będzie za jakiś czas?
    Może zacznę od tej? Bo "Fangirl" na pewno sobie odpuszczę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń