niedziela, 2 kwietnia 2017

#Elle Kennedy - Układ

— Tak z czystej ciekawości — mówi — rano po przebudzeniu podziwiasz siebie w lustrze przez godzinę czy dwie?
— Dwie — odpowiadam wesoło.
— Przybijasz ze sobą piątki?
— Oczywiście, że nie — uśmiecham się ironicznie. — Całuję oba bicepsy, a potem wznoszę wzrok ku sufitowi i dziękuję temu na górze za stworzenie tak idealnego męskiego osobnika.


   Garret Graham od zawsze marzył o zawodowej karierze w hokeju, i gdy jego średnia ocen przez jeden test, którego nie zaliczył gwałtownie spada, musi zacząć działać. Postanawia pomóc Hannah - dziewczynie, która napisała ten sam test co on, ale na piątkę - wzbudzić zazdrość w pewnym chłopaku, za którym brunetka szczerze szaleje, w zamian za pomoc i udzielenie korepetycji. Zawierają układ, a niedługo po nim dochodzi między nimi do pocałunku, który nieodwracalnie zmienia bieg wydarzeń.

   Cóż, książka zapowiadała się na typową i schematyczną z gatunku New Adult i taka też była. Mimo, że słyszałam o niej naprawdę dużo pozytywnych opinii, to z jednej strony rozumiem dlaczego ludziom ta pozycja się podoba, ale z drugiej nie za bardzo. Faktycznie - historia ma swój potencjał. "Układ" który zawierają główni bohaterowie jest ciekawym aspektem wykorzystanym przez autorkę, która widać, że miała pomysł na całą historię, ale całość nie wywarła na mnie aż tak wielkiego wrażenia jak się spodziewałam.

   Rozdziały zostały podzielone na dwie perspektywy - Garreta i Hannah. Główna bohaterka, chociaż z zewnątrz wydaje się naprawdę silną, pogodną i wesołą dziewczyną, w głębi duszy (jak to ona uważa) - jest zepsuta. W jej przeszłości stało się coś strasznego, z czym Hannah teoretycznie się pogodziła, ale odbija się to na jej w związkach z chłopakami. U Garreta jest tak samo. Oboje dręczy przeszłość, która chcąc nie chcąc ich prześladuje.

   Dochodzi między nimi do romansu, który był naprawdę intrygujący. Wydało mi się to bardzo naturalne i autentyczne. Podobała mi się zwyczajność (jakkolwiek to brzmi) Hannah, która nie starała się nikogo udawać, tylko była sobą. Momenty kiedy sprzeczali się o utwory One Direction albo kiedy oglądali razem odcinki Breaking Bad były urocze. Te dwa fragmenty szczególnie zapadły mi w pamięci, ponieważ a) lubię ten zespół, b) planuję oglądać BB, więc tym bardziej byłam na tak.

   Zawiodłam się na użyciu stereotypu (spokojna dziewczyna + bad boy = związek) i potraktowaniu postaci Garreta bardzo schematycznie jak na powieści młodzieżowe. Wiem, że dużo dziewczyn/kobiet uwielbia niegrzecznych chłopców w powieściach gdzie pojawiają się romanse, ale mi ten zarys się już wystarczająco przejadł. Na dodatek playboy, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, i który poznaje cudowną, miłą i spokojną dziewczynę, dzięki której dokonuje metamorfozy w chłopaka przytulnego i spokojnego? Nie, nie, nie.. widziałam to już zbyt wiele razy.

   Autorka chciała wywołać jakiś dramat, coś dzięki czemu nie będziemy mogli przestać czytać, coś co wzbudzi efekt 'wow'. Ja to rozumiem, bo uwielbiam takie momenty.. coś co wbija mnie w fotel, a mój mózg nie może przetrawić wydarzeń.. ale według mnie to się nie udało. Kiedy dochodzi do TEGO MOMENTU, późniejsze wydarzenia stały się dla mnie absurdalne. Było to dla mnie wręcz komiczne, chociaż pewnie u wielu osób wywołało łzy wzruszenia. Dlaczego tak uważam? Skoro związek opiera się na wzajemnym zaufaniu i działaniu razem w kryzysowych sytuacjach, to chyba tak powinno zostać. Nawet wtedy kiedy pojawia się duża przeszkoda, nie do przekroczenia.

   Zakończenie całej historii było typowe, przewidywalne, a zwrot akcji, który zastosowała Elle Kennedy przynajmniej dla mnie nie miał najmniejszego sensu. Mogła wywołać jakiś inny, ciekawszy i bardziej nieprzewidywalny dramat, ale nie coś takiego. Punkt dla Garreta, minus dla Hannah, która z biegiem akcji wywoływała u mnie w myślach wielki alarm za lekkomyślność.

   Akcja całej historii mimo wszystko była w porządku. Książkę czyta się ekspresowo, a ja wyjątkowo szybko przez nią przebrnęłam. Może nie mam o niej zbyt pochlebnego zdania, ale koniec końców styl pisania Elle Kennedy jest przystępny i prosty, co potwierdza tylko moim słowom, że przez tą powieść się przelatuje w mgnieniu oka.

   Dla mnie Układ był bardzo stereotypowy i nudny. Zainteresowali mnie bohaterowie drugoplanowi i z tego co widziałam, mają swoją historię w kolejnych częściach Off-Campus. Po tej części spodziewałam się czegoś lepszego, ale niestety tego nie dostałam. Liczę na to, że może autorka mnie jeszcze zaskoczy.. kto wie, nie warto tracić nadziei. Fanom gatunku New Adult, którzy czytają dużo podobnych powieści - serdecznie polecam.

★★☆☆☆

~ ...ale jeśli już raz człowiek zawiódł się na osobie, do której powinno się mieć największe zaufanie w życiu, to niespecjalnie spieszy się z rozdawaniem jakiejkolwiek amunicji na siebie.

72 komentarze:

  1. To coś czuję, że też by mi się ta książka specjalnie nie spodobała. Skoro nie zaskakuje, jest taka przewidywalna to raczej tylko bym się przy niej nudziła. Podaruję sobie tego.
    Czekam na Twoje kolejne recenzje, bo szukam ciekawych książek na wakacje! Być może znajdę i u Ciebie coś interesującego :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi z reguły przewidywalność nie przeszkadza, ale zbyt wiele rzeczy przeszkadzało mi w tej książce, więc wypadła według mnie - źle :)
      Na wakacje? Mam parę typów, które zamierzam przeczytać, więc na pewno o nich napiszę. Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  2. Uh, widzę że schemat mocno w tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutno mi jak słyszę, że kolejne książki w rodzaju NewAdult (który całkiem lubie) są schematyczne i nudne :( po książkę na pewno nie sięgnę, bo schemat bad boy i grzeczna panienka wychodzi mi bokiem :P
    Pozdrawiam, ksiazkanaweekend.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna decyzja i mam takie samo zdanie! :)

      Usuń
  4. A ja ją uwielbiam mimo tej strasznej schematyczności jest przezabawna, a bohaterowie przeuroczy :) dla mnie Garret to właśnie nie był typowy bad boy, bo narracja z jego pesrpektywy wyjaśniła wszystkie jego rozterki, problemy i motywy postępowania :) bo prostu kocham tego dupka ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i wyjaśniła, ale każda męska postać, która zgrywa takiego typowego "bad boya" ma za sobą przeszłość, przez co zachowują się tak a nie inaczej.. przynajmniej ja trafiłam na takich w książkach, więc Garret nie zrobił na mnie wrażenia :D

      Usuń
  5. Mnie osobiście ta książka bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj chyba nie dla mnie, właśnie nie lubię tego schematu bad boy + spokojna dziewczyna :P Jakoś mnie to nigdy nie przekonuje xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, ale zawsze daje szanse takim książką z myślą, że może jednak mnie zaskoczą :D

      Usuń
  7. Książka zdecydowanie nie dla mnie. Śmierdzi tu dużą ilością schematów, a jak na razie mam ich po dziurki w nosie. Myślę, że z łatwością przejrzałabym poczynania głównych bohaterów, więc nie miałabym frajdy z czytania. Ogólnie to trafiam na razie na same negatywne recenzje "Układu", więc nie pcham się w tą książkę.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, że ta pozycja mogłaby Ci się nie spodobać. Raczej byłabyś nią bardzo rozczarowana, więc dobra decyzja! :)
      Buziaki :*

      Usuń
  8. Akurat uwielbiam tą książkę, co do schematów to męczące. Jednak nie pozbędziemy się ich.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, dlatego zaczęłam bardziej doceniać książki, które się czymś "wyróżniają" :)

      Usuń
  9. Sama już nie wiem, czy chcę sięgać po tę serię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zdecydować a może jednak Ci się spodoba :)

      Usuń
  10. Szkoda, że jesteś rozczarowana. Jeszcze nie poznałam tej serii, ale czytałam mnóstwo pozytywnych opinii i liczyłam na coś naprawdę wyjątkowego. Teraz trochę mój zapał ostygł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanom tego gatunku jak najbardziej się spodoba! Ja lubię "New Adult" ale nie gdy pojawia się spokojna dziewczyna i playboy który chce zawładnąć każdą. Tutaj zbyt wiele rzeczy mi się nie zgrało, więc stąd ta opinia :)

      Usuń
  11. Układ mi się bardzo podobał, ale teraz dane mi było przeczytać ostatnią część tj. Podbój i to właśnie ta historia wkradła się w moje serce między innymi poprzez humor w niej zawarty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie będzie czwartej części? Coś takiego widziałam na goodreads :)

      Usuń
  12. Znow pudlo. Tyle czytam i czytam o pozycjach książkowych aby zebrac wartosciowa liste na urlop... I jakos tak nie moge trafic 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdziesz książki warte wydania pieniążków, bo na rynku wydawniczym jest duża ilość cudownych perełek! :)

      Usuń
  13. Po części się zgadzam. Nie jest to najlepsza książka tej autorki. Nie powiem, nie pojechałabym ją tak, jak Ty, ale nie zrobiła też na mnie mega wrażenia. Lekka, prosta lektura, według mnie w sam raz dla tych, którzy nie często sięgają po powieści tego gatunku. Dla koneserów New Adult faktycznie może wydawać się nudna, bo nie ma nic świeżego do zaoferowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zwłaszcza, że czytałam nie jedną książkę z gatunku "New Adult" i zawsze coś mnie zachwyciło.. np. tematyka, fabuła, zakończenie.. wiele innych aspektów a niestety w "Układzie" to nie wyszło. Myślę, że jeśli ktoś szuka lekkiej książki, to wtedy ta pozycja będzie idealna, więc w pełni się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  14. Na pewno tej książki nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż, ja tę serię bardzo lubię. Wydaję mi się, że mimo pewnych schematów wnosi coś "nowego". Nie jest jak typowa powieść z gatunku New Adult.

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, zależy od czytelnika i gustu :)

      Usuń
  16. Widziałam ostatnio w bibliotece tę książkę, ale tak jakoś nie do końca jestem przekonana do niej i Twoja recenzja tylko utwierdza mnie w moim przekonaniu, że póki co nie warto tracić na nią czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra decyzja! Jest wiele innych, ciekawszych książek :)

      Usuń
  17. nie wiem czy to pozycja dla mnie ale na pewno znajdzie sporo czytelniczek

    OdpowiedzUsuń
  18. Diabelnie podobała mi się ta książka! :) I kontynuacje również :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam podobała mi się ta scena, ten cytat, który podałas na początku. Bawił mnie wtedy ten dialog. Sama uważam, że książka schematyczna, ale jednak mi się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, dlaczego musiałam go umieścić :D

      Usuń
  20. ja i ta tematyka byśmy się nie polubiły;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Spodziewałam się po niej czegoś więcej a dostałam płytką książkę zakrawającą na nieudany erotyk. Po Błąd raczej nie sięgnę, chyba, że nagle zechcę przeczytać coś ingfantylnego dla rozrywki.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same plany. Kiedyś na pewno sięgnę po "Błąd", ale jeszcze nie teraz :)

      Usuń
  22. Oho, to sądzę, że raczej nie zabiorę się za to. Nie lubię książek, które nic nie wnoszą. Takie było dla mnie Ugly Love czy After.
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/04/ojciec-chrzestny-zaproszenie-na-film.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ugly love" akurat mi się podobało, ale After to porażka :D

      Usuń
  23. szczerze powiedziawszy pierwsze słyszę o tej książce a nawet o tej autorce, ale książka nie wydaje się taka zła i może skusze się na przeczytanie :*

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam na nowy wpis <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzeczywiście ta historia wydaje się bardzo schematyczna. Ale mimo wszystko mam ją w swoich planach czytelniczych :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie spodoba się bardziej niż mi :)

      Usuń
  25. Będę się trzymać od niej z daleka, nie ma sensu marnować czasu na takie książki!

    OdpowiedzUsuń
  26. O Jezu nie xD To jest książka po prostu tak strasznie nie dla mnie, że łeb odpada xD
    Z gatunkiem new adult w ogóle się nie lubimy, bo jakoś nie ma mi do zaoferowania nic interesującego :<
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niektóre książki z tego gatunku zachwycają, więc to zdecydowanie zależy na co się trafi :)

      Usuń
  27. Rozwiązania które opisałaś brzmią jak dokładnie to czego baaaardzo nie lubię. Ale ja generalnie nie jestem fanką tego typu książek, więc... Tym bardziej tym razem podziękuję. Wolę wykorzystać ten czas na inną lekturę - może w kolejnej Twojej recenzji coś znajdę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej wykorzystać czas na lepsze książki, bo jest ich masa :D

      Usuń
  28. Niska ocena, ale ja raczej spotkałam się z pozytywnymi opiniami i i tak mam ochotę przeczytać :) Czasami lubię schematy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi czasami również nie przeszkadzają ;)

      Usuń
  29. Rzeczywiście, od razu na myśl przyszło mi typowe New Adult!
    Co do Breaking Bad... skończyłam na drugim sezonie, ale muszę przyznać, że serial był ciekawy XD.
    O, matko! Takie kreacje bohaterów są najgorsze! Mnie też się już one przejadły! Dlatego ostatnio staram się omijać wszystkie książki z gatunku New Adult! Za "Układ" na pewno się nie wezmę, możesz mi wierzyć!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę go zacząć oglądać! Jednak oglądając 10 różnych seriali na raz, jest u mnie troszkę ciężko z czasem :D wcale Ci się nie dziwię. Lepiej sobie odpuścić :)

      Usuń
  30. Schemat, schemat pogania. Już po kilku pierwszych zdaniach opisujących fabułę wiedziałam jak skończy się ta historia, i jak widzę się nie pomyliłam :D Szkoda, bo takich książek jest na pęczki i autorzy powinni wymyślać coś oryginalnego, a nie powielać te same schematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich historii powiela się mnóstwo, szkoda że autorzy nie tworzą czegoś bardziej oryginalnego, co może zachwycić nas czytelników :/

      Usuń
  31. Może i kiedyś sięgnę, ale jakoś bardzo się nie będę za nią rozglądała ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja i romanse się nie lubimy, ale cóż - to wiesz :P
    Dodatkowo schematy, ble :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakoś ta seria ani trochę nie zwróciła mojej uwagi, chociaż ostatnio o niej tak głośno. ;/ Nie czuję przyciągania. :D

    OdpowiedzUsuń
  34. jeszcze nie czytałam, może się skuszę! :)
    Pozdrawiam 💜

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię takich przewidywalnych i stereotypowych książek, więc pewnie po nią nie sięgnę :/
    P.S. Piszesz bardzo dobre recenzje :)

    OdpowiedzUsuń