wtorek, 25 kwietnia 2017

#Katharine McGee - Tysiąc pięter [przedpremierowo]

– Przekleństwo zwycięzcy – szepnęła w jego iTenach Nadia i mógłby przysiąc, że słyszał w jej tonie nutę rozbawienia. – Pojawia się wtedy, gdy zwycięzca dostaje dokładnie to, czego chce, lecz okazuje się, że nie jest to do końca to, czego się spodziewał.


   Na początku książki mamy prolog, przyznam, że dosyć szokujący prolog. Manhattan. Rok 2118. Dostajemy informację, że jakaś dziewczyna spadła, skoczyła lub została zepchnięta z Wieży na tysięcznym piętrze, gdzie odbywała się impreza. Coś złego się wydarzyło, z kimś rozmawiała lub po prostu przygniótł ją ciężar skrywanych sekretów. To pierwsza osoba, która spadła z Wieży w ciągu dwudziestu pięciu lat. Akcja powieści rozgrywa się dwa miesiące wcześniej od sytuacji z prologu. Poznajemy cztery bohaterki - Avery, Ledę, Rylin i Eris. Każda prowadzi zupełnie inne życie, ma swoje problemy, a tym bardziej sekrety o których nikt nie może się dowiedzieć. 

   Pomysł na Wieżę i technologia, która została przedstawiona na Manhattanie w 2118 roku mnie zadziwia. Nowoczesny Central Park na 307 piętrze, skanowanie przez siatkówkę oka, komputer pokojowy skanujący organizm i dostosowujący do niego temperaturę otoczenia i wiele, wiele innych rzeczy, których nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Jedno, wielkie wow. Może technika robi wrażenie, ale to co spotyka główne bohaterki już nie zbyt - każda z nich zmaga się z jakimś ciężarem.

   W ubiegłym tygodniu przedstawiłam Wam pokrótce życie każdej z dziewczyn. Sami mogliście zauważyć z jakimi problemami się zmagają, co ich w życiu spotkało, a także pokazałam mały obraz tego, jakie są naprawdę i czego można się po nich spodziewać. Im wyżej się mieszka, tym więcej ma się tajemnic. Wieża segreguje ludzi pod względem finansowym, im wyżej, tym więcej ma się pieniędzy. Co prawda wiem, którą z bohaterek najmniej polubiłam, a którą najbardziej, ale mimo wszystko nie zżyłam się z nimi jakoś specjalnie. Nie wiem czy to przez wykreowanie ich przez autorkę, czy z tego powodu, że akcja nabierała ogromnego tempa i nie zdążyłam się nad tym wszystkim nawet zastanowić.

   Historia jest ogromnie ciekawa i trochę oparta na fabule serialu Plotkara, który uwielbiam z całego serca. Sama koncepcja na to wszystko była czymś niezwykłym i wciągającym. Oprócz czterech głównych bohaterek, poznajemy jeszcze jedną, bardzo istotną postać. Jest nim chłopak o imieniu Watt, który ma wszczepiony kwant w mózg - czyli Nadię. Są z Nadią jednością i ma ją w umyśle, ponieważ tam została wstawiona, aby nikt nie udowodnił Wattowi, że posiada kwant nielegalnie. Nadia wie wszystko, umie włamywać się do bardzo skomplikowanych systemów i pomaga chłopakowi w życiu codziennym. Los Watta splata się z Ledą, która poszukiwała osoby do śledzenia na bieżąco życia Atlasa (brata Avery). Chciała wiedzieć co chłopak robi, gdzie przebywa i ogólnie wszystko co się da, ponieważ istotnie dziewczyna ma na jego punkcie chorą obsesję.

   Wspomniałam już, że akcja nabiera ogromnego tempa, praktycznie cały czas. Miałam wrażenie, jakbym czytała coś na wyścigi, ponieważ mimo iż uwielbiam jak historia toczy się szybkim tempem, to tutaj nie była na tyle rozwinięta, że odczułam z tego zadowolenie. Wszystko zostało potraktowane na prawdę za szybko, więc relacje między poszczególnymi bohaterami (nawiązanie przyjaźni, zakochanie się) również były za szybkie. Jedynie nie mam nic do zarzucenia relacji Ledy i Avery, ponieważ akurat ona, chyba jako jedyna ciągnęła się dosyć długo i to przypadło mi do gustu.

   Przeróżne dramy, zemsty, zwroty akcji i nieplanowane działania współgrały ze sobą świetnie. Los dziewczyn ostatecznie splata się ze sobą i do samego końca nie wiemy co się stanie lub co spowodowało ten tragiczny wypadek. Myślałam, że zakończenie będzie inne i nie wpadłam na to, że tak to wszystko się potoczy. Końcówka zaskakuje i to bardzo, a dodatkowo otwiera nowe wątki, które będą poruszone w kolejnym tomie serii.

   Całość została pokazana bardzo realnie. Wszystkie sytuacje, z którymi zmagały się dziewczyny były prawdopodobne jak na warunki w jakich funkcjonowały. Historia mimo kilku małych wad, stanowi naprawdę świetną rozrywkę dla czytelnika. W końcu kto nie chciałby się przenieść na wysokie piętra, do tak luksusowej Wieży i wypróbować tą całą technologię jaka została tam przedstawiona? Ja chciałabym bardzo, zwłaszcza do Avery na tysięczne piętro. Co prawda nie wiem czy nie dostałabym zawału na samą myśl, że jestem tak wysoko, ale czemu nie.

   Styl autorki ma kilka niedociągnięć, tak jak wyżej wymieniona akcja, która pędzi za szybko, ale całość czytało mi się ekspresowo i wygodnie. Pokładam wielkie nadzieje w drugiej części historii, ponieważ zakończenie zapowiada coś mocnego. Historia wciąga już od samego prologu, w którym sami widzie co zostało pokazane. Mnie to ogromnie zaintrygowało i nie rozczarowałam się, chociaż obstawiałam inną końcówkę. Oczywiście, to jest na plus.

   Tysiąc pięter to nietuzinkowa dystopia młodzieżowa, która pochłania czytelnika w całości. Dla mnie była fantastyczną przygodą, a czytanie tej książki to sama przyjemność, ponieważ nie tylko ma przyciągającą wzrok okładkę, ale również w środku możemy napotkać naprawdę fascynujące wydarzenia i poznać życie elity Manhattańskiej Wieży. Liczę na to, że kontynuacja będzie jeszcze ciekawsza i lepsza.

★★★★☆

– Watt. – Ton głosu Avery skłonił go, by podniósł wzrok. – To nie ma dla mnie znaczenia. Proszę, nie okłamuj mnie więcej. Już zbyt wiele osób to robi. Pomyślałam... – zacisnęła usta. – Lubię cię między innymi dlatego, że wydawało mi się, że jesteś ze mną szczery.

-

Zapoznaj się z bohaterkami książki 'Tysiąc pięter':

39 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa tej pozycji, mam nadzieję, że jak tylko nadrobię zaległości książkowe z domu to uda mi się po nią sięgnąć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zaległości też tylko rosną i rosną, ale tyle książek to sama przyjemność :)

      Usuń
  2. Książka zainteresowała mnie już darmowym fragmentem, który dawno temu można było przeczytać w jakimś newsletterze Moondrive, więc mam nadzieję, że niedługo uda mi się tę książkę przeczytać i że mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na to liczę! Jak przeczytasz, koniecznie napisz opinię :)

      Usuń
  3. Och, trzeba przeczytać. Jutro premiera, co nie? Nie mogę się doczekać!
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właściwie już dzisiaj premiera, 26 kwietnia :)

      Usuń
  4. Ostatnio znajoma mówiła o tej książce i twierdziła, że jest świetna. Muszę to sprawdzić!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie :) Jak wyjdzie muszę ją koniecznie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele osób już pisze o tej książce, sporo zachwala więc chyba i ja dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać jej szansę, wyrobić sobie swoją opinię i sprawdzić jak się spodoba :)

      Usuń
  7. Słyszałam już wiele o tej książce i aż nie mogę się doczekać, aż sama po nią sięgnę. Na samym początku zainteresowało mnie porównanie tej pozycji do "Plotkary", którą również bardzo lubię. Pozytywne opinie, które zbiera ta książka, tylko zachęcają mnie jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam xx
    Pod nowym adresem: http://slowoposlowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez "Plotkarę" parę lat temu zaczęłam regularnie oglądać seriale, ponieważ tamten serial dosłownie mnie pochłonął! :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Jeszcze jej nie czytałam,może w wakacje to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy to możliwe, żeby za sto lat nad istniały imprezy? XD napisał Nerd i aspoleczny człek.
    Koncepcja wydaje mi się bardzo ciekawa. Zawsze kolejne wizje przyszłości śledzę z zaciekawieniem, wiec i ta chętnie bym poznała ;)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mi do imprez daleko fizycznie i psychicznie, więc rozumiem co miałaś na myśli :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  10. Gdybym już wcześniej nie zapoznała się z ogólną koncepcją powieści, na wieść o tym, że jej akcja tak mocno wybiega w przyszłość - chyba bym po nią nie sięgnęła. Zainteresowały mnie jednak bohaterki i sam fakt, że pojawia się tutaj bardzo oryginalne tło. Wspominasz także o wielu zwrotach akcji i nieprzewidywalnym zakończeniu, a to z pewnością dodaje książce smaczku. W efekcie wiem, że będę chciała się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak z tą akcją jest, nie ma co ukrywać.. przynajmniej ja to tak odczułam w większym stopniu. Wolałabym raczej bardziej rozciągniętą w czasie. Myślę, że wtedy pojawiłoby się jeszcze więcej fascynujących wydarzeń :)

      Usuń
  11. myślę że ową pozycję capnę i pochłonę bardzo szybko;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mega! Czyta się ją w mgnieniu oka :D

      Usuń
  12. Kusi mnie ta książka, ale jednocześnie mam przed nią jakieś nieuzasadnione obawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda.. może poczytasz też inne recenzje i wtedy zdecydujesz? :)

      Usuń
  13. Okładka przepiękna, a i treść wydaje się być interesująca. Jeśli kiedyś wpadnie mi w łapki, z chęcią ją przeczytam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie. Miłego czytania na zapas Ci życzę :)

      Usuń
  14. Najbardziej mnie ciekawi, jak autorka zrealizowała taki ciekawy pomysł, no i ta pędząca akcja :) Nie mogę się doczekać, żeby przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł został super zrealizowany i przedstawiony.. było to coś wow :D

      Usuń
  15. Ja zazwyczaj nie czytam tego rodzaju książek, ale nad tą się zastanawiam. Zapoznam się jeszcze z innymi recenzjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wybór. Będziesz wtedy miała za sobą więcej opinii i zdecydujesz :)

      Usuń
  16. To pierwsza recenzja tego tytułu jaką czytam i jestem szalenie ciekawa :) Serial Plotkara uwielbiam, więc myślę, że muszę mieć książkę w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uwielbiasz "Plotkarę" to tą książkę również polubisz! :)

      Usuń
  17. Widziałam te wpisy powiązane z bohaterkami książki, ale powiem szczerze - nie czytałam ich. Po prostu nie lubię takiego sposobu poznawania postaci jeszcze przed sięgnięciem książki, która mnie ciekawi. Wolę je poznać poprzez lekturę, a to zapewne szybko nie nastąpi... Idę popłakać w kącie. :(
    Pozdrawiam!
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, ale może w końcu Ci się uda przeczytać. Wierzę w to :)

      Usuń
  18. Mnie się spodobały wcześniejsze zapowiedzi i ogólnie całość po Twojej recenzji, pomimo kilku małych wad, ale i tak z chęcią się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Kto wie, może tych mały wad nawet nie zauważysz? :)

      Usuń
  19. Czytałam o niej pozytywne i negatywne recenzje i teraz już sama nie wiem, co zrobić. Chciałabym ją poznać, ale się boję...

    OdpowiedzUsuń